Wednesday, 25.07.2007
Nowy kraj, to nowe smaki, nowe możliwości w spożywaniu procentowych płynów. A z tego co widzę to w Hiszpanii mają mniejszą akcyzę niż u nas.
Hitem na początku stało się wino za 0,49€ za litr (czerwone lub białe), bardzo smaczne, choć wytrawne i wielu osobom może nie smakować. Dla nich jest Sangria, co prawda ma tylko 7%, ale za to jest to wino czerwone z sokami i cukrem - jest słodkie i wchodzi jak soczek. Z czasem zacząłem rozcieńczać wino czerwone wytrawne z wodą, dodając kostki lodu - tworząc napój chłodzący, który zawierał jakieś 6% alkoholu.
Po winie przyszła pora na piwka. Są one sprzedawane w litrowych zakręcanych butelkach lub puszkach (najczęściej 0,33l). No cóż... piwka są słabiutkie, brakuje im goryczki, ale nie smakują źle i znakomicie gaszą pragnienie gdy są schłodzone. Zakochałem się w tych małych puszeczkach, najtańsze zaczynają się od 0,20€, obecnie pijamy piwko S.Jorge sprowadzane z Portugalii za jedyne 0,23€ za puszeczkę, kupuje się to najchętniej w zgrzewkach po 24 sztuki. Z polskich piwek dostępny jest Okocim Mocny oraz mój lider czyli Żywiec. Żywiec kosztuje lekko ponad 1€, a jego smak, no cóż... ta goryczka przebija wszystkie smaki obecnych tu piw (a jest i Heineken), ale jak wiadomo wszystko to kwestia gustu.
Z cięższych alkoholi dostępny jest Sobieski w trzech rodzajach oraz Żołądkowa Gorzka. Jeszcze nie piłem dlatego się nie wypowiadam, ale jak tylko popróbuje to opisze to w kolejnej notce. Salud!
© 2007-2009 Daniel Stalica