Sunday, 26.08.2007
W sobotę był paskudny dzień, padało, prawdopodobnie był sztorm.
Plaża w niedziele wyglądała tragicznie, takiego syfu to już dawno nie widziałem, a tu nigdy. Woda brązowa od glonów, piasek na plaży mokry i wszędzie te glony. Widać było, że już trochę posprzątane, bo raz za jakiś czas leżały ogromne kupy piasku z glonami. Nie było już tak przyjemnie jak zawsze, nie wyglądało to tak jak na widokówkach albo w katalogach. Syf dookoła.
Widok mnie zaskoczył, nie przypuszczałem, że tak to może wyglądać w pięknej słonecznej Hiszpanii. Po dłuższym zastanowieniu już mnie wcale to nie dziwi, wniosek taki, że ludzie odpowiedzialni za wizerunki skutecznie piorą nam mózgi.
© 2007-2009 Daniel Stalica